środa, 11 września 2013

Jak pozbyłam się brodawek - jaskółcze ziele




Glistnik, inaczej jaskółcze ziele, to powszechnie występujący chwast charakteryzujący się drobnymi, czteropłatkowymi kwiatkami w intensywnie żółtym kolorze. Po raz pierwszy spotkałam się z tym ziółkiem we wczesnym dzieciństwie, kiedy chodziłam z babcią na działki drogą przy torach kolejowych. Któregoś dnia babcia zerwała jakiś chwast i posmarowała wyciekającym z niego sokiem dłoń, a ja byłam tym tak zafascynowana, że natychmiast zaczęłam domagać się wyjaśnień. Dowiedziałam się, że pomaga na kurzajki i choć nie miałam pojęcia, czym są, przez wszystkie następne lata, bez żadnego przypominania z zewnątrz, wiedziałam, że jest mały, żółty kwiatek, który pomaga na zmiany skórne. Właściwie niewiele z tego wynikało - do niedawna.

Jak wiecie, miałam niedawno przeboje z brodawkami płaskimi, które rozsiały mi się po całej twarzy. Zaczęło się od zmian na prawym policzku, które długo nie robiły nic, po prostu były i wyglądały źle. Pod koniec sierpnia zaczęły swędzieć. Na początku nie skojarzyłam świądu z brodawkami, myślałam, że coś mnie podrażniło, lub ugryzło - bylismy wtedy w odwiedzinach u dziadków mojego narzeczonego, spaliśmy na działce, więc zrzuciłam winę na nowe miejsce. Podrapałam się kilka razy i nagle z kilku brodawek zrobiło się kilkadziesiąt na policzkach, brodzie, szyi, nosie i czole. Rozsiewały się w zastraszającym tempie, a świąd doprowadzał mnie czasem do łez - wyobraźcie sobie, że niemal bez przerwy swędzi was twarz, ale nie ma mowy o drapaniu. Parę razy nie wytrzymałam, raz nawet dodrapałam się do krwi. Brrr...

Tydzień temu poszłam z tym badziewiem do dermatologa. Lekarz przepisał mi Atrederm, ale ja byłam zdecydowana znaleźć i wykorzystać glistnik. Czytałam trochę o jego cudownym działaniu i sporo o trudnościach w leczeniu brodawek, toteż uważałam go za swoją jedyną nadzieję. Poza tym pamiętałam o jego świetnym działaniu na kurzajki u babci. Poszliśmy z narzeczonym na łąki, nachodziliśmy się po nich i choć było pięknie, to jaskółczego ziela nie znaleźliśmy. Następnego dnia, nieco zniechęceni, pojechaliśmy do lasu i okazało się, że rośnie tuż przy parkingu. Od razu wykopaliśmy dwa "krzaczki", które zabrałam je do domu, gdzie zamieszkały w wiaderku z ziemią. 

 Skąd to wziąć i co z tym zrobić?

Glistnik kwitnie od później wiosny do wczesnej jesieni, u mnie ma jeszcze kwiaty, ale pojedyncze. Rośnie... Hmmm, według teorii wszędzie, ale moje obserwacje mówią, że raczej trudno będzie znaleźć go w miejscach intensywnie użytkowanych rolniczo - jest trujący. Dobrze szukać go w rowach przy lesie lub przy nasypach kolejowych. Substancją potrzebną do ubicia brodawek jest sok wyciekający z łodygi po jej przecięciu. Ma pomarańczowo-żółty kolor. Ze świeżej rośliny cieknie go dużo, z lekko zwiędniętej niemal wcale, więc, jeśli nie mamy glistnika bardzo blisko, to lepiej wykopać i wsadzić do doniczki. Stosujemy go punktowo na zmienione miejsca - brudzi, ale jak ktoś chodził z zaparchaciałym całym policzkiem, to pomarańczowa plama też nie zrobi mu wielkiej różnicy. Ja nakładam go dotykając cieknącą łodygą do brodawki. Twarz smarowałam codziennie, kilka razy, nawet mimo ostrzeżeń lekarza, żeby po złuszczającym Atredermie bardzo uważać. Faktycznie, piekło, raz nawet tak, że zastanawiałam się, czy nie spalę sobie skóry. Nie spaliłam.


Działanie i substancje czynne


Jaskółcze ziele zawiera bardzo dużo różnych alkaloidów. W łodygach i liściach jej stężenie wynosi od 0,5% do 1,5%, a w korzeniach oraz młodych, niedojrzałych owocach aż od 3-4%. Z chemicznego punktu widzenia, alkaloidy znajdują się głównie w postaci soli z kwasami: cytrynowym, jabłkowym, bursztynowym oraz chelidonowym. W sumie, w soku wyciekającym z uszkodzeń w tkance rośliny znajduje się aż 18 różnych alkaloidów, podzielonych na cztery grupy chemiczne. Poza tym, sok glistnika jest bogaty też w aminy biogenne, karoten, kwas askorbinowy (czyli witaminę C), olejki eteryczne, fenolokwasy, cholinę, lektyny, glikogen, rozmaite enzymy i wiele innych związków chemicznych.

Silne działanie glistnika wynika z obecności w jego soku bardzo wielu alkaloidów, które intensywnie oddziaływają na białka. Najłatwiej zaobserwować następujące efekty:
  •     Rozkurczanie mięśni gładkich (czyli tych, których działania nie kontrolujemy świadomie, a które funkcjonują w naszych organizmach regulując pracę układu pokarmowego, moczowodów, dróg żółciowych oraz rodnych). Tym samym, sok z glistnika działa łagodząco na wszelkie skurcze, w tym bóle menstruacyjne.
  •     Działanie grzybobójcze, bakteriobójcze, przeciw wirusowe i przeciwpierwotniakowe. Dzięki temu, sok z glistnika stał się surowcem, z którego produkuje się rozmaite lekarstwa, niektóre nawet zawierają czysty wyciąg z tej rośliny. Bardzo wiele leków przeciwwirusowych, w tym hamujący namnażanie się wirusów HIV Di-Sancor, to alkaloidy pozyskiwane właśnie z glistnika.
  •     Działanie przeciwalergiczne.

Efekty

W tej chwili, na pierwszy rzut oka, nie widać brodawek, dopiero przy dokładnym przyjrzeniu się można zobaczyć małe zgrubienia na skórze sugerujące, że może coś tam jeszcze siedzi. Smarowałam tylko prawy policzek, bo wyczytałam, że w przypadku brodawek płaskich wystarczy wykończyć "matkę", żeby reszta sama sobie poszła i faktycznie, nie mam już żadnych na czole, ani szyi, lewy policzek też jest czysty. Myślę, że złuszczające działanie Atredermu było pomocne, ale nie kluczowe. Podrażnił brodawki i substancje z jaskółczego ziela mogły łatwiej wniknąć w głąb zmiany. (Za to sam Atrederm, jak na razie, pięknie rozprawia się z trądzikiem :))

Naprawdę, polecam go wszystkim borykającym się z brodawkami i kurzajkami. Oczywiście ostrożnie, nie zapominajmy, że to roślina silnie trująca, choć ma wiele pożytecznych właściwości.

9 komentarzy:

  1. Bardzo dziękuję za ten post 'specjalnie dla mnie' :) rozwiałaś moje wątpliwości i już chyba nawet wiem jak wygląda ta roślina na żywo:) Jadę w przyszłym tygodniu do rodziców i wydaje mi się,że wiem gdzie ją znajdę:) Mam nadzieje,że i mi się uda wyleczyć dłonie. Dodaje Twój blog do obserwowanych i zapraszam również do częstszych wizyt u mnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam pomóc :)

      Usuń
  2. Mój chłopak też sobie roztworem specjalnie przygotowanym przez moją mamę smarował plamę dziwna na skórze i również powoli znika.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślisz, że na plamy potrądzikowe by zadziałał??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że w tym przypadku lepiej sprawdziłby się jakiś złuszczacz - choć spróbować zawsze możesz, byle ostrożnie. Podobno maseczki z kurkumy też dobrze radzą sobie z przebarwieniami.

      Usuń
  4. Jak byłam mała mama mi brodawki tym leczyła ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. tak właśnie czytałam o tym -jak przyjmujesz tabletki takie jak cynk, miedź czy żelazo nie powinno się używać nic z EDTA.(a tym mydle jest na 7 miejscu (a to nawet nie połowa składu więc na prawdę duże stężenie) Ponoć on jeszcze gorszy jest w aerozolach. Czyli jak 'wwąchujesz' rozpylony w powietrzu;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hello, Przyłącz się do grona Polskich Blogów Kobiecych na Świecie. Znajdziesz tutaj spis blogów z różnych zakątków świata pisanych po polsku. Główne wątki to moda, uroda, gotowanie, podróże, książki i wszystkie bardzo ważne babskie sprawy Zapraszam serdecznie  KateWo
    http://polskieblogikobiecenaswiecie.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  7. Rośnie tego pełno wokół mojego domu. Niestety, na mnie nie działa ani trochę :c
    Próbowałam sobie tym wykończyć kurzajkę na palcu, bezskutecznie, a jeszcze mała była. Potem sięgnęłam po cebulę, również nieskutecznie, a potem po płyn w stylu brodacid (tylko inna nazwa) też nieskutecznie. Stosowałam go kilka razy dziennie przez trzy miesiące, nakładając na zmienione miejsce. Teraz mam nie jedną kurzajkę, a trzy -__-

    OdpowiedzUsuń