niedziela, 16 czerwca 2013

Cynk i witamina A

              Przez cały maj łykałam cynk i witaminę A, a całość popijałam drożdżami. Chodziło mi głównie o poprawę stanu skóry.

Cynk wpływa na metabolizm kolagenu, odpowiada za wzrost włosów, paznokci, regenerację tkanek, wzmacnia układ odpornościowy. Jest także silnym antyoksydantem. Uczestniczy w wytwarzaniu prostaglandyn regulujących m.in. funkcje wydzielnicze skóry, a zatem jest także odpowiedzialny za ilość wytwarzanego sebum.
Preparaty z cynkiem ułatwiają oczyszczanie skóry z nagromadzonego sebum, przywracają jej naturalne pH, ściągają nadmiernie rozszerzone pory, łagodzą stany zapalne, zmniejszają skłonność skóry do powstawania zaskórników. Związki cynku stosuje się przede wszystkim w przypadku trądziku i łysienia plackowatego. Tlenek cynku jest również używany w farmacji jako składnik zasypek, maści i past. Jest on podstawowym składnikiem maści cynkowej, popularnego specyfiku stosowanego jako skuteczny środek w przypadku drobnych uszkodzeń skóry, oparzeń, trądziku młodzieńczego. Tlenek cynku jest także składnikiem kremów i maseczek kosmetycznych o działaniu przeciwzapalnym, ściągającym, przeciwtrądzikowym. Cynk występuje m.in. w kłączach pięciornika oraz w liściach i korzeniach prawoślazu. 

              Więcej na ten temat możecie przeczytać u blondhaircare.


Jak było?
              Wypryski na policzkach - zwłaszcza prawym, szczególnie dużo na żuchwie i przy uszach. Bardzo dużo i bardzo gęsto - jeden na drugim. Zaczerwienienie, blizny (nie umiem, no nijak nie potrafię przestać wyciskać tak na stałe), a na prawym policzku brodawki płaskie (nie robiłam zdjęć, ale wyglądały o tak: klik ). Jestem praworęczna i w ogóle mocno prawostronna, dlatego z tej strony moja skóra była znacznie bardziej męczona i przez to w gorszym stanie. Okazjonalnie syfki na brodzie, nosie i w okolicach brwi. Najrzadziej na czole.

Sposób postępowania
               Prosty. Codziennie jedna tabletka witaminy A i jedna cynku. Najtańszego, jaki był w aptece. Generalnie mój budżet studencki nie zniesie niczego powyżej 15 złotych. Do tego drożdże w bardzo różnych ilościach, od piątej części kostki do połowy (w razie, gdyby ktoś nie wiedział: rozkruszone drożdże zalewamy wrzątkiem, po przestygnięciu można pić). Byłam dość systematyczna i naprawdę, naprawdę starałam się nie wyciskać syfów.

Efekty
               Zeszły mi brodawki! Myślałam, że będę musiała się z nimi pogodzić i nawet nie sprawdzałam ich stanu. W ogóle starałam się nie przyglądać za bardzo, żeby nie cisnąć tego, co znajdę, dlatego bardzo się zdziwiłam, kiedy to odkryłam. Poza tym wyskakuje mi znacznie mniej niespodzianek. Nadal nie jest idealnie, ba do ideału bardzo daleko, ale skóra nieco się uspokoiła. Niestety, paskudzą mi się też plecy i nie zauważyłam, żeby coś się w tej kwestii zmieniło. Suplementację zaplanowałam sobie na trzy miesiące, więc ostatecznie wypowiem się na ten temat na początku sierpnia.

Wątpliwości
               Włosy - nie mam pojęcia, czy coś się zmieniło. Ostatnio wyglądają dość marnie, są pomiętolone po wszelakich upięciach, zmęczone moimi stresami, zarwanymi nocami i ogólnie sesją. Leci ich dość dużo, ale wydaje mi się, że zawsze tak było. Popracuję nad tym po sesji. Wydaje mi się, że urosły więcej niż zwykle, ale... NIE UMIEM ich mierzyć, więc nie mam pojęcia ile cm mają, a ile miały (poważnie, nawet mierzenie całości, od czubka głowy, mnie przerasta, bo zawsze coś innego wyjdzie...).
        I druga sprawa, chyba poważniejsza - witamina A. Doczytałam, że ta witamina jest magazynowana w organizmie, więc nie ma powodu prowadzić intensywnej suplementacji, za to hiperwitaminoza może zafundować prawdziwy bal. Z drugiej strony suplementy mają ograniczone wchłanianie... Pomyślałam, że spróbuję łykać ją co drugi/ trzeci dzień, żeby do końca lipca wykorzystać te tabletki, które mi jeszcze zostały, a zmniejszyć dawkę, którą faszeruję swój organizm. Na razie nie zauważyłam u siebie żadnych niepokojących objawów.


_______________________________________________________________________________

Hairoutine zaprosiła mnie do zabawy ;)

1.  Twój naturalny kolor włosów to...?
Ciemny blond/ popielaty brąz. Trudno mi stwierdzić.

2. Włosy kręcone czy proste?
Kręcone! Ale nie tak ekstremalnie mocno, tylko takie luźnie loki/ b. mocne fale.

3. Wymarzone miejsce na wakacje?
Moja ukochana stadnina, w której kiedyś jeździłam, a która już nie istnieje...

4. Jestem uzależniona od...
Słodyczy, niestety.

5. Chciałabym spotkać....
...się z siostrą. Stęskniłam się za nią.

6. Piosenka na dziś?
I na dziś, i na wczoraj i jeszcze przez jakiś czas pewnie :P
klik

7. Ulubione danie?
Zupy różnorakie.

8. Uprawiasz jakiś sport?
W tej chwili nie.

9. Wymarzony kierunek studiów?
Trochę po ptakach. Inny, niż ten który kończę, ale mleko się rozlało dawno temu, a ja nie mam zamiaru studiować do trzydziestki.

10. Wygrywasz w Lotto, co kupujesz?
Dom na Mazurach, dwa konie i żaglówkę. Choć to nie byłoby takie proste, bo nie umiałabym wziąć tych pieniędzy tylko dla siebie.

11. Co zmieniłabyś w swoich włosach?
Chciałabym, żeby mój kucyk był grubszy i żeby bardziej się skręcały. No i były dłuuugie.


Moje pytania:

1. Wybierasz się w podróż dookoła świata i cały swój dobytek musisz zmieścić w plecaku. Jakie trzy kosmetyki weźmiesz?
2. Gdybyś mogła zobaczyć jedno miejsce, niezależnie od kosztów i trudności, co by to było? Dlaczego?
3. Co najbardziej chciałabyś zmienić w swoim zachowaniu?
4. Gdybyś miała wpływ na światową modę, to co chciałabyś wprowadzić?
5. Ulubiony kosmetyk z "tych tanich" (wszelkie marki made by Kaufland, Rossmann, Lidl etc.)?
6. Jedno zachowanie, którym Twój facet lub ktokolwiek bliski potrafi doprowadzić Cię do furii, choć obiektywnie nie jest to nic strasznego?
7. Maniera blogowa, która Cię denerwuje, to?
8. Gra o tron - oglądasz/ czytasz? Ulubiona postać?
9. Ulubione kwiaty? Jest jakiś powód?
10. Znienawidzony przedmiot na studiach?
11. Zniszczyłaś włosy DOSZCZĘTNIE i musisz obciąć je dość krótko (powiedzmy, że do połowy szyi). Histeryzujesz, czy jesteś zła, ale przechodzisz nad tym, do porządku dziennego?

Taguję (mniej niż powinnam):
fobmroweczka - bo uwielbiam jej bloga
Henrietta - bo jest genialna, ma dystans do siebie i po prostu robi wrażenie czarującej osoby
Lagoena - bo zachęcała mnie do walki o skręt ;)
Chilishe - bo mamy prawie takie same włosy :P
Gapa - bo mogę :) i lubię jej bloga
blondregeneracja - po raz kolejny - uwielbiam bloga

I wszystkich, którzy maja ochotę odpowiedzieć na te pytania. Wymyślenie ich wiele kosztowało mój przeciążony sesją mózg :P

4 komentarze:

  1. O jeeeeeju :) Dziękuję za takie piękne słowa :) A już zwłaszcza, że czasem mam wrażenie, że jest ze mną dokładnie odwrotnie. (Odpowiedź na pytanie 3: spokojnie mogłabym żyć bez chorobliwego pesymizmu. Ale walczę zawzięcie.)
    Już mam pomysły na odpowiedzi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. oo, dzięki za otagowanie, nie mogłam wcześniej trafić na Twojego bloga, bo coś było nie tak, jak klikałam na Twój nick... teraz widzę, że już jest ok :)
    odpowiadałam na ten TAG już mnóstwo razy, ale podobają mi się Twoje pytania, więc się skuszę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. A czy jak zalejemy wrzątkiem drożdży to ich nie zabijemy?
    kurczę też coś muszę wymyślić na buzię, bo nie wiem czemu, ale mam okropny wysyp:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o to się rozchodzi, żeby diabelstwo nie pączkowało nam w żołądku, a cała reszta została ;)

      Usuń