sobota, 1 czerwca 2013

Sesja znów przyszła znienacka

Jest 2:20, a ja zarywam kolejną noc pisząc w panice kolejną zaległą pracę. A potem się dziwię, że włosy mi lecą garściami...

1 komentarz:

  1. skąd ja to znam...

    co prawda ja moją pracę skończyłam kilka godzin temu, ale okazało się, że prawie cała powinna być poprawiona przez 1 malutki błąd...

    cóż...

    stuuudia...

    pozdrawiam ^^

    OdpowiedzUsuń