czwartek, 10 marca 2011

Do zapamiętania

Nigdy nie oglądaj Nigelli Lawson i Anthei Turner tego samego dnia: utkniesz w rupieciowo-kulinarnym koszmarze, brodząc po kolana w papierach, śmieciach, naczyniach i kremie do sernika wiedząc, że za godzinę przychodzi Twój chłopak, którego zaprosiłaś na herbatę z niespodzianką (sernikiem) z okazji święta rodu męskiego.
Idę toczyć bój z bałaganem tysiąclecia.
Czuję, że polegnę...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz